wtorek, 15 września 2015

Trudny temat #1: Samobójstwa i cięcie się. | Przemyślenia

Dziś postanowiłam uderzyć z innej beczki i w dość trudny temat dla wielu z Was. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy mają problemy, choć w sumie to źle powiedziane. Edit.
od nowej linijki



Coraz więcej ludzi na świecie, w tym jest sporo nastolatków, myśli o samobójstwie lub o okaleczaniu się. Nie będę tutaj hejtować takich osób, że są słabe itd. Moje intencje są szczere i chciałabym chociaż trochę zmienić Wasz światopogląd na parę spraw.
Zapoznajmy się z jednym z najczęstszych powodów myśli samobójczych: dziewczyna jest z chłopakiem i są już długo razem, po czym dziewczyna przyłapuje swojego ukochanego na zdradzie. Wszyscy wiemy jak kończy się takowy związek (choć zdarza się tak, że sprawa zostaje zapomniana)- para zrywa ze sobą. Załamana dziewczyna nie wie co ma ze sobą zrobić, zaczyna obwiniać siebie o zdradę a następnie zaczyna myśleć o zabiciu się, bo "skoro on mnie przestał kochać, to znaczy, że nikt już mnie nie będzie kochał. Chyba się zabiję, bo nie jestem nikomu potrzebna". Tu jest popełniany ogromny, ogromny błąd. Myślenie, że nie jesteśmy już potrzebni na tym świecie jest najgorszym błędem jaki można w swoim życiu popełnić. Zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo będziemy najważniejsi na świecie, bez względu na to czy będzie to ciocia, wujek, babcia, dziadek czy nawet sąsiadka.
Poznajmy kolejny przykład- wyśmiewanie się z kogoś bo jest inny, ma inny kolor skóry, ubiera się inaczej czy zachowuje. Motyw znajomy? Przypomnijmy sobie KLIK .
Nikt nie lubi być krytykowany, ale są osoby, które nie są w stanie tego znieść. Skoro w polskich szkołach spotykamy się z brakiem akceptacji wobec homoseksualistów czy osób, które ubierają się inaczej niż reszta (tzw. indywidualiści), boję się wiedzieć co by spotkało osoby czarnoskóre. Poziom tolerancji w Polsce jest szokująco niski! Czemu w USA ludzie potrafią zaakceptować odmienność, ale my tego nie potrafimy? Są to pytania retoryczne, bo nikt nie jest w stanie na nie odpowiedzieć.
Wracając do tematu. Usłyszycie to wszędzie- w telewizji, w radiu, w gazecie dosłownie wszędzie, a mianowicie SAMOBÓJSTWO NIE JEST ROZWIĄZANIEM. Ten temat jest tak samo oklepany co zeszłoroczny śnieg (którego w sumie prawie nie było). Każdy Wam to powie. To nic Wam nie da serio. Jest tyle osób, które potrzebują pomocy, wystarczy wyszukać w necie np. forum, gdzie można pogadać z kimś o swoich troskach. Tak, istnieje takie coś, tylko trzeba tego poszukać.

Ja mam nadzieję, że po kolejnym apelu w Waszą stronę zastanowicie się nad tym wszystkim i być może stwierdzicie, że mam rację. W sumie nie tylko ja, ale większość blogerów, youtuberów i osób z Waszego otoczenia.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach! :)