sobota, 19 grudnia 2015

Odliczanie do świąt #16, #17, #18 i #19: 5 sytuacji, które mnie najbardziej denerwują | Lifestyle

Długo nie było wpisu, ale obiecuję, że teraz będą one codziennie do świąt (a nawet może i po? ). Dzisiaj chcę Wam napisać o tym co najbardziej mnie wnerwia, jakie sytuacje najbardziej działają mi na nerwy. Zapraszam!



1. Jest ranek, tak jakoś 7 czy 8. Śpisz spokojnie, śniąc o cudownych rzeczach a nagle słyszysz "JEBUDU!". Myślisz sobie "Wojna się zaczęła?"
Nie. To tylko Twoja mama chce o 7 rano myć naczynia, gotować obiad czy podpalić w piecu i spadł jej kawałek drzewa.

2. Wracasz ze szkoły z plecakiem wyładowanym całym książkami. Wsiadasz do autobusu z myślą, że usiądziesz i postawisz ten plecak pod swoimi nogami i Twoje plecy odpoczną. A gówno! Stare babuleńki, które co rano jeżdżą na ryneczek lub udają miejski monitoring i jeżdżą każdym autobusem o każdej porze przy okazji robiąc zakupy (*chwila na odpoczynek*) sadzają swoje tyłki na siedzeniach, a ich torbulki również muszą mieć "specjalne" miejsce na siedzeniu. Dla takich ludzi czeka specjalne miejsce  w piekle.

3. Wnerwiająca sytuacja jest też wtedy, kiedy rano wymalujesz się, wystroisz się i wyglądasz mega zajebiście, a osoba z którą się umawiałeś nagle pisze "Ej wiesz co? Jednak nie spotkamy się, muszę iść umyć głowę babci/ pochować chomika/ pogłaskać żółwia" a Ty co? A Ty zostajesz w domu z tym idealnym strojem i makijażem.

4. Denerwuje mnie również to kiedy wchodzę do jakiegokolwiek sklepu, galerii czy supermarketu, a przede mną idzie starsza pani. No i ja nie mam jej niestety jak ominąć, więc wlokę się za nią. A ta starsza pani nagle postanawia stanąć na środku przejścia i rozglądać się dookoła. Nic nie mam do takich osób, może są pierwszy raz w takim miejscu, ale kurde widząc, że z naprzeciwka idzie tabun ludzi jednak warto sobie pomyśleć czy nie lepiej by było stanąć gdzieś na uboczu czy coś..

5. Najbardziej wkurzająca sytuacja ever! Lato. Otwarte okno na noc. Któż to do nas zawitał? Mucha. I nie miałabym z tym żadnego problemu, gdyby nie to, że .. ta mucha zaczyna latać mi nad uchem i bzyczeć. Chcę sobie pospać tak przynajmniej do 10 a tutaj "bzzzz", "bzzzzzzz". No a jak chcesz ją zabić to ona szybko ucieka. Cholera jasna mnie bierze jak muszę słuchać tego "bzzzz".


Post jest dość inny niż wszystkie, mam nadzieję, że taka forma postu Wam się spodoba. Do następnego! :*