piątek, 1 kwietnia 2016

Cassanda Clare "Miasto kości" | Recenzja

Długo zastanawiałam się czy jest sens pisać tutaj jakiekolwiek recenzje książek, ale doszłam do wniosku, że to coś co lubię robić. Lubię polecać Wam książki, które mi się spodobały. Dzisiaj zapraszam Was na recenzję pierwszej części Darów Anioła, które zyskały już dużą popularność. Sama nie do końca przepadam za takimi książkami, w stylu fantasy, więc podchodziłam dosyć sceptycznie do tejże serii.



W bibliotece, w której najczęściej wypożyczam książki, powstał nowy, oddzielny dział na książki fantasy. Byłam ciekawa co też może się tam kryć, więc przejrzałam wszystkie tytuły i wpadło mi w oko właśnie "Miasto kości". Kojarzyłam tytuł, ale nie skojarzyłam, że to na podstawie tej książki powstał własnie film.



Czytając poznajecie wielu bohaterów, ale na kilku zwróćmy szczególną uwagę: Clary, Simona i Jace'a.
Clary i Simon są najlepszymi przyjaciółmi, można rzec nawet, że są w typowym "Friendzone". Dziewczyna kłóci się ze swoją mamą, po czym wychodzi z domu. Jej matka zostaje porwana, a zadaniem naszej bohaterki jest uratowanie jej. Po drodze dowiaduje się różnych ciekawych rzeczy, jak np. to, że w jej żyłach płynie krew Nocnego Łowcy. Poznaje Jace'a, Isabelle oraz Aleca i razem z nimi przeżywa różne, różne przygody.
Dzięki tej książce, śmiałam się i płakałam jednocześnie. Jestem dosyć uczuciową osobą, więc dla mnie co druga książka jest tą wzruszającą.
Osobiście bardzo serdecznie polecam Wam przeczytanie choćby pierwszej części, ale nie obiecuję, że nie wciągniecie się w całą historię. Obecnie skończyłam już drugą część, która równie mocno mnie zaciekawiła, więc możecie spodziewać się kolejnej recenzji już niedługo.

Książkę oceniam na mocne 5+.