poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Sukces rodzi wrogów | Lifestyle

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego tak właściwie istnieją tacy ludzie jak "wrogowie"? Wiem. Ja też nie. Zwykle przychodzi to z czasem, że dostrzegamy w ludziach swoich potencjalnych wrogów.



Wyobraźcie sobie, że jesteście akurat w szkole i dostajecie ze sprawdzianu dobrą, ba! Bardzo dobrą ocenę, a w klasie zaczynacie słyszeć chichoty, szepty i widzicie ich zawistny wzrok. Myślicie sobie, że powinniście przystopować z nauką, bo stracicie przyjaciół. Tutaj jest pies pogrzebany, bo tak naprawdę to czysta zazdrość.
Widzicie po tytule, że sukces rodzi wrogów i to jest jak najbardziej prawda. Ile razy miałam taką sytuację, kiedy dostawałam coś, czego ktoś nie mógł mieć.
Ludzie są zawistni i jeśli zobaczą u kogoś coś czego nie mogą mieć, uznają tą osobę za swojego wroga nr 1.
Dajmy na to takiego Justina Biebera, którego uwielbiają nastolatki na całym świecie. Zdecydowaną większością, która go nie cierpi, są mężczyźni. Ktoś się ich spyta "Zazdrościcie mu, prawda? On może przebierać w laskach i każda go zechce, a Wy jesteście samotni.", a oni odpowiedzą, że nie. Oczywiście prawidłowa odpowiedź, to tak, bo halo- jaki facet przyzna się, że zazdrości innemu facetowi?

Przesłaniem mojego postu, jest to, żeby kompletnie zlać ludzi, którzy patrzą na Was zawistnym wzrokiem. Taką nauczką dla nich jest chyba to, jak jesteście dla nich mili. Ale w taki chamski sposób mili.