poniedziałek, 2 maja 2016

Popełniłam zakupy! :o | Lifestyle

Nie chcę pamiętać nawet jak dawno dodałam tutaj jakikolwiek haul. Ostatnio uzbierało mi się sporo rzeczy, którymi chcę się z Wami podzielić, bo możliwe, że skorzystacie.
Tak na wstępie dodam też, że kupiłam 4 pary butów.. Za dużo? Okey.



Może tak na początek zacznijmy od tych nieszczęsnych butów, żeby już mieć to z głowy.
Od razu mówię, że nie są to żadne air maxy czy tam superstary, tylko najzwyklejsze trampki za 3 dychy czy tam balerinki. Jeśli tego nie wiecie, to ja strasznie niszczę buty. Moje vansy rozkleiły się po ok. 2 tygodniach, więc.. Dlatego kupuję buty tańsze, bo wiem, że wystarczą mi one tylko na jeden sezon.
Pierwszą parą są balerinki, które bardzo mi się spodobały, ze względu na swój kolor. Są dość nietypowe, jeszcze nie widziałam, żeby ktokolwiek miał takie "hipsterskie" buty. Na pewno zostaną wykorzystane przeze mnie w jakiejś stylizacji. Później mam trampki, długie, błękitne. Ja z natury uwielbiam wszelkie trampki, adidasy i tego typu buty. I mam serio dużo butów sportowych. Tutaj mamy z kolei znów trampki, ale tym razem są one krótkie i różowe. Na samym końcu mam tenisówki, tzw. "slip on", które są ostatnio bardzo modne, a to, że te buty mi się spodobały, postanowiłam je kupić.


Oczywiście, nie mogłam obejść się bez kupienia czegoś do pielęgnacji. Musiałabym nie być wtedy sobą. Jakoś 2 lub 3 tygodnie temu w rossmannie była promocja na szampony i odżywki do włosów z Nivea, więc postanowiłam skorzystać.
Nie mogłam kupić odżywki pasującej do szamponu, ponieważ okazało się, że jak się weźmie odżywkę stojącą przy kasie, jest dodatkowe 10% zniżki, a przy kasie stały zupełnie inne odżywki, ale wybrałam tę, która wydała mi się najlepsza.

Ze 2 tygodnie temu z kolei kupiłam w Rossmannie lakier do paznokci z Maybelline "Colorama", który był na promocji i kupiłam go za ok. 4zł.
Kolejny lakier, w tym samym dniu kupiłam w Naturze, z My secret, za ok. 4 zł.


No i w sobotę, poszłam na miasto z postanowieniem, że kupię sobie jakiś fajny peeling, jak są np. z Joanny. Z mamą robiłyśmy zakupy w Biedronce (tak, w Biedronce!), a ja z ciekawości poszłam na dział z kosmetykami i ku mojej radości znalazłam! Są one w takich małych buteleczkach, ale bardzo poręcznych. Były 3 zapachy: brzoskwiniowy, kiwi i owoce leśne. Dla mnie brzoskwinia była za bardzo mdła, więc kupiłam tylko kiwi i owoce leśne. Jeden taki peeling kosztuje ok. 3 zł, więc to jest naprawdę tanio.

W Naturze również zaopatrzyłam się w płyn micelarny z Bielendy, byłam ciekawa jak będzie się zachowywał na mojej skórze, bo ja ogólnie mam ten problem, że jak jakikolwiek kosmetyk mi nie podpasuje, to moja skóra robi się taka dziwna, tzn. wyskakują mi różne wypryski i schodzi mi skóra.

No i kupiłam książkę Stephena Kinga "Podpalaczka", którą już kiedyś czytałam i bardzo mi się spodobała, więc chciałam ją mieć. Ja kupiłam wydanie kieszonkowe, ponieważ te wydania są o wiele tańsze, ale tak naprawdę nie ma żadnej różnicy między książką taką, a taką.

Jeśli chodzi o haul'e, nie martwcie się! Już w tym tygodniu pojawi się kolejny.
Mam nadzieję, że post Wam się spodobał i że będziecie chcieli jeszcze kiedyś czytać o tym co kupiłam haha