sobota, 30 lipca 2016

"Dieta miłośniczek czekolady" Carole Matthews | Recenzja

Książkę znalazła mi w bibliotece moja 10-letnia siostrzenica. Jak stwierdziła, spodobał jej się tytuł. Tak, ona kocha czekoladę. Ale to tak jak ja! Zresztą, co ja gadam. Kto nie kocha czekolady? :D



tytuł oryginału: The chocolate lover's diet
data wydania: 2007 (data przybliżona)
liczba stron: 434
wydawnictwo: G+J  (inny adres, ale tylko to mi wyskoczyło :o )


"Kiedy życie daje ci w kość, sięgnij po czekoladę!
Jak radzić sobie ze stresem:
1. Weź głęboki wdech
2. Policz do dziesięciu
3. Zjedz czekoladę

Kiedy członkinie Klubu Miłośniczek Czekolady zwołują awaryjne spotkanie, zanim któraś z nich zdąży policzyć do dziesięciu, już ulega czekoladzie… Lucy Lombard jest pewna, że jej „żyli długo i szczęśliwie” z przystojnym szefem jest już przesądzone. Ale właśnie przyłapała go w łóżku z jakąś kobietą. Jak zwykle nie tylko ona ma problemy. Nowy chłopak Autumn jeszcze nie poznał jej rodziców, którzy różnią się od niego nie tylko kolorem skóry. Mąż Nadii skończył z hazardem, lecz ona nadal mu nie ufa. Chantal chce uratować swoje małżeństwo, jednak nie jest to wcale takie łatwe, bo jej partner życiowy ma zostać ojcem dwojga dzieci z rożnych matek. Sprawy się wyraźnie komplikują. Tym dziewczynom z pewnością będzie potrzebna czekolada. Dużo czekolady!"




Zdecydowanie jest to książka o przyjaźni 4 cudownych kobiet, gdzie każda z nich przeżywa własne wzloty i upadki, a także wszystkie pocieszają się za pomocą czekolady. Tak, dobrze widzicie- CZEKOLADY!
Cieszyłam się, że będę mogła ją przeczytać, choć starałam się zdusić swój "słomiany" zapał w zarodku, żeby się nie zawieść.
Książką się w żadnym stopniu nie rozczarowałam, bo okazała się świetna! Dawno nie czytałam tak uroczej i zabawnej powieści. Śmieszna i zarazem smaczna pozycja zagości na liście moich polecanych książek. Dodatkowo wzbogacona miłością tworzy książkę idealną.
Chwilami, a i owszem, miałam ochotę co nieco wygarnąć bohaterkom, ale niestety.. To tylko fikcyjne postacie.. :(


Jedynym chyba jej minusem jest to, że książka napisana w narracji pierwszoosobowej, sprawia, że później się gubimy, która to bohaterka tak naprawdę nam opowiada perypetie przyjaciółek. A opowiada tylko jedna (tak, spostrzegawcza jestem haha)
Jednakże książkę Wam gorąco polecam, nie zawiedziecie się!

"Dieta miłośniczek czekolady" otrzymuje ode mnie ocenę 6.