czwartek, 14 lipca 2016

"Księżna w desperacji" Eloisa James | Recenzja

Czytałam ją już bardzo dawno temu, chyba jeszcze w zimę. Wtedy byłam zafascynowana książkami Eloisy James, więc błędem byłoby nieprzeczytanie tej książki przeze mnie. (Wybaczcie mi, ale przytoczę opis książki ze strony lubimyczytac.pl)

(źródło: lubimyczytac.pl)


tytuł oryginału: Desperate Duchesses
data wydania: 2008 (data przybliżona)

liczba stron: 320
wydawnictwo: Amber 


"Lady Roberta boleje nad tym, że jej ekscentryczny ojciec jest nieustannie pośmiewiskiem salonów. Postanawia więc wyjść za mąż za człowieka rozważnego i powszechnie szanowanego, który pod żadnym względem nie będzie przypominał jej ojca. Doskonałym kandydatem wydaje się pewien stateczny książę. Niestety, nie zwraca on na Robertę uwagi a w przeciwieństwie do przystojnego hulaki i niepoprawnego uwodziciela, hrabiego Damona... "

Książka była jedną z nudniejszych książek jakie czytałam. Pomimo, że lubię Eloisę James, to książka nie przypadła mi do gustu. 
Jednym z takich śmieszniejszych momentów, będzie to, jak przy uczcie, ojciec Roberty zaczął recytować swoje wiersze, które, no cóż.. Wcale takich wierszy nie przypominały. Zdecydowanie podziwiam Robertę, że dawała sobie radę, ze znoszeniem tak upierdliwego ojca. Mnie był już szlak trafił. Lub znając szczęście, szlak trafił by takiego ojca. Zostałby trafiony przeze mnie.

"Księżną w desperacji" oceniam na 3- .