poniedziałek, 4 lipca 2016

"Obecność" | Recenzja

Jestem miłośniczką horrorów i jeśli jakiś naprawdę bardzo mi się spodoba- potrafię obejrzeć go kilkanaście razy, aż nie zacznie mnie w ogóle straszyć.
"Obecność" reżyserii Jamesa Wana, obejrzałam po raz pierwszy jakieś 2- 3 lata temu, z moją koleżanką. Oczywiście, pół filmu przesiedziałyśmy pod kocem, ale to nie jest ważne.

(źródło: filmweb.pl)

Edward i Lorraine Warren są parą demonologów, która bada zjawiska paranormalne. Pewnego dnia prosi ich o pomoc kobieta, Carolyn Perron, w której domu dzieją się niewyjaśnione rzeczy.
Carolyn ma 5 córek: April, Cindy, Christine, Nancy i Andreę, z którymi mieszka w nowo kupionym domu. Wraz z mężem Rogerem, stara się ochronić swoje córki przed niebezpieczeństwem.
Warrenowie zjawiają się w domu Perronów, by im pomóc. Lorraine, która ma umiejętności patrzenia w przeszłość (nie wiem jak inaczej to ująć), dowiaduje się, że w domu Carolyn i Rogera dokonano straszliwej zbrodni. Samobójcza śmierć pokojówki oraz zabójstwo jedynego dziecka, by oddać je w ofierze jakiejś czarownicy? To nie jedyna tajemnica tego miejsca.

(źródło: filmweb.pl)

(źródło: filmweb.pl) 

(źródło: filmweb.pl)

Film jest naprawdę straszny. Może nie tyle straszny, co w momentach, w których najmniej się tego
spodziewacie, wyskakuje coś nagle i podskakujecie na kilka centymetrów do góry. Tak, ja tak mam. 
Są jego zwolennicy i są jego przeciwnicy, a ja należę zdecydowanie do jego zwolenników. Oglądałam go już kilkanaście razy i za każdym razem było coś, czego się bałam.

"Obecność" dostaje ode mnie 5-.