poniedziałek, 18 lipca 2016

"Pitch perfect" | Recenzja

Była już recenzja horroru i romansu, a teraz przyszedł czas na komedię. I to nie taką zwykłą komedię. Bo to "Pitch perfect"! 

(źródło: filmweb.pl)

Krótki opis:
"Beca, studentka pierwszego roku na Barden University, dołącza do damskiego chóru szkolnego, The Bellas, który startuje w zawodach a capella. "

Film z 2012 roku, który wyreżyserowany został przez Jasona Moore'a.   
Opowiada o młodej studentce, która miała inne plany na przyszłość niż te, które jej ojciec dla niej zaplanował. Chciała zostać sławnym DJ-em, ale jej ojciec, jeden z wykładowców na uniwerku, postanowił nie dopuścić do tego. Dziewczyna jest oczywiście zła na swojego ojca, a jej złość potęguje fakt, że mieszka w jednym pokoju z dziewczyną, której wiecznie nic nie pasuje. 

(źródło: filmweb.pl)

Postanawia dołączyć do sławnego zespołu a capella "The Bellas", ale   nie jest to jedyny taki zespół. Dziewczyny z "The Bellas" rywalizują z zespołem chłopaków, zespołem hipisów i innych. 

(źródło: filmweb.pl)

Fajny, luźny film na leniwe popołudnie. Ja obejrzałam go dopiero jakiś miesiąc temu, a zmusiło mnie do tego to, że kilka osób przytaczało cytaty z tego filmu, a ja nie wiedziałam kompletnie o co chodzi. I zazwyczaj pojawiało się pytanie "Jak to? Nie oglądałaś nigdy Pitch perfect?". No a ja czerwona na twarzy odpowiadałam, że nie.


"Pitch perfect" ogląda się bardzo przyjemnie, choćby ze względu na śmieszne dialogi, ukrywaną miłość czy najlepsze hity wykonane w wersji a capella. Jak to się mówi, z takim filmem to i do tańca i do różańca :D
(źródło: filmweb.pl)

Nie wiem już nad czym się tutaj dalej rozwodzić, ten film jest po prostu świetny i gorąco go polecam każdemu, kogo kręcą musicale.

"Pitch perfect" otrzymuje ode mnie mocną 5+.