środa, 3 sierpnia 2016

"Gdzie jest Mia?" Alexandra Burt | Recenzja

Po przeczytaniu "Dziewczyny z pociągu" , myślałam, że już żadna książka tego typu mnie nie zaskoczy. Do czasu, kiedy moja kochana mama zlitowała się nade mną i kupiła mi "Gdzie jest Mia?"



tytuł oryginału: Remember Mia
data wydania: 2 czerwca 2016
liczba stron: 416
wydawnictwo: Świat książki 



"Estelle Paradise budzi się w szpitalu po tym, jak została znaleziona na dnie wąwozu bliska śmierci, z raną postrzałową głowy i amnezją. Wkrótce dociera do niej straszna prawda: jej siedmiomiesięczna córeczka Mia zaginęła. 

Kilka dni wcześniej Estelle odkryła, że łóżeczko jej córki jest puste. W mieszkaniu nie było śladów włamania, za to zniknęły z niego wszelkie ślady istnienia Mii: jej pieluszki, ubranka, butelki. Zrozpaczona matka nie potrafi tego wyjaśnić, ale za wszelką cenę usiłuje znaleźć córkę. Chaotyczne zachowanie Estelle i tajemnicze okoliczności zaginięcia dziecka sprawiają, że to ona staje się główną podejrzaną w oczach policji i opinii publicznej. Czy słusznie? Gdyby tylko sama to wiedziała…"



Pierwszą rzeczą, która zaczęła mnie irytować w tej książce, była postawa matki Mii. Jaka matka pozwala, by jej dziecko było same w swoim pokoju i wypłakiwało wszystkie łzy? Rozumiem, że była zmęczona i opieka nad dzieckiem jest trudna, ale proszę.. Kolejną irytującą rzeczą, było zachowanie ojca dziewczynki. Wiecznie zapracowany tatuś, który nie widzi swoich błędów, ale chętnie wytyka je swojej żonie.
Mogłabym wystawić tej książce 2, ale.. No właśnie co? A to, że ta książka jest po prostu genialna! Doskonale trzyma w napięciu i autorka sama pozwoliła czytelnikowi na nienawiść do głównych bohaterów.
Jestem pewna, że połowa osób, które przeczytały tę książkę, znienawidziło rodziców dziecka i samą Mię, za to, że CIĄGLE płakała, a później trzymały kciuki za odnalezienie Mii. To dokładnie tak jak ja.
Sądzę, że autorka zdecydowanie zrobiła to specjalnie i cóż tu dużo mówić? Udało jej się to perfekcyjnie.

"Gdzie jest Mia?" otrzymuje ode mnie ocenę 5-.