czwartek, 20 października 2016

"Niezgodna" Veronica Roth | Recenzja

"Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość), Serdeczność (życzliwość) to pięć frakcji, na które podzielone jest społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago. Każdy szesnastolatek przechodzi test predyspozycji, a potem w krwawej ceremonii musi wybrać frakcję. Ten, kto nie pasuje do żadnej, zostaje uznany za bezfrakcyjnego i wykluczony.

Ten, kto łączy cechy charakteru kilku frakcji, jest niezgodny – i musi być wyeliminowany..."



tytuł oryginału: Divergent
data wydania: 3 kwietnia 2014 
liczba stron: 352
wydawnictwo: Amber


Film "Niezgodna" bardzo mi się spodobał, więc postanowiłam sięgnąć po książkę. Może popełniłam błąd, bo najpierw obejrzałam ekranizację, ale w ten sposób jestem w stanie dobrze porównać różnice między filmem a książką. Ale nie o tym dzisiaj, bo dzisiaj zrecenzuję dla Was tą cudowną książkę!

BOHATEROWIE:
Beatrice Prior jest na pozór zwyczajną nastolatką, ale w dzień przydziału okazuje się, że jest Niezgodną. (Co, nie wiedzieliście?)
Trzymana "pod kloszem" przez swojego ojca i matkę, a także ciągle upominana przez brata- Caleba- dziewczyna panicznie boi się powiedzieć rodzinie kim jest. Podczas ceremonii przydziału zarówno ona jak i Caleb opuszcza rodzinną frakcję. Caleb wybiera erudycję (pomimo tego, że jest to dosyć wroga frakcja w stosunku do altruizmu). Beatrice wybiera nieustraszoność, co w gruncie rzeczy samą ją zaskakuje. 
Jest to z pewnością bohaterka, jaką już kiedyś spotkałam. Może niekoniecznie o to samo chodziło, ale skądś znam ten rodzaj bohaterów. 

Caleb. Był tak cholernie irytujący. Doskonale wiedział, że erudycja obraża jego rodzinną frakcję, ale i tak tam polazł, a gdy już się okazało, że jednak coś jest na rzeczy, postanowił zostać bezfrakcyjnym. 

Mama tych dwojga, to dopiero ziółko. Taka trochę cicha woda, ale okazuje się, że jednak ma charakterek. Nie mniej jednak podziwiam ją za jej dobroć oraz pragnienie dobra swoich dzieci. Zaakceptowała decyzje swoich dzieci i nie robiła im wyrzutów.

FABUŁA:
Walki, treningi, rywalizacja- emocje naprawdę towarzyszą nam przez całą książkę. Szczerze mówiąc myślałam, że się rozczaruję i w pewnym momencie naprawdę miałam ochotę przestać czytać i zabrać się za coś innego, ale moja ciekawość dała za wygraną i tak oto piszę Wam tą recenzję. Pochlebną recenzję, żeby nie było! Mamy zdradę przyjaciela, mamy miłość i przyjaźń, przemoc i wiele wiele innych. 
Mogę Wam z ręką na sercu obiecać, że czytając "Niezgodną" nie zanudzicie się, a będziecie chcieli jeszcze więcej, jak ja teraz. 

JĘZYK KSIĄŻKI:
Veronica Roth postawiła na prostotę i trafiła tym w 10. Bardzo spodobało mi się to jaką relację między bohaterami stworzyła za pomocą słów. Kto by pomyślał, że słowa mają taką moc? ;) (kiedy napisałam to zdanie na youtube zaczęło lecieć "Mam tę moc" z "Krainy lodu"  :D )
Mnie książkę czytało się bardzo przyjemnie i bardzo szybko, co jest dodatkowym plusem. Wciągnęłam się w świat Tris i nie mogę się doczekać następnych części! 
PS. Oczywiście shippuję Tris i Tobiasa ♥♥♥


PODSUMOWANIE:
Jeżeli podobały Wam się "Igrzyska śmierci" to z pewnością również przypadnie Wam do gustu. Pozostaje mi życzyć miłego czytania! :)

"Niezgodna" otrzymuje ode mnie ocenę 5/6.