piątek, 2 grudnia 2016

Blogmas #2: "Eleonora i Park" Rainbow Rowell | Recenzja

"Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego.

Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się spodoba, zanim ona zacznie jej słuchać. Śmieje się z jej dowcipów, zanim ona dotrze do puenty.

Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę."



tytuł oryginału: Eleanor & Park
data wydania: 16 marca 2015
liczba stron: 340
tłumaczenie: Magdalena Zielińska
wydawnictwo: Moondrive


Wokół Rainbow Rowell krążą takie różne opinie. Prawda jest taka, że aby lubić jej książki trzeba po prostu lubić takie historie. Trudno, żeby miłośnikowi fantasy nagle spodobała się książka z gatunku romansu.

BOHATEROWIE:
Eleonora i Park. Z pozoru normalne nastolatki, które cały wolny czas spędzaliby na lenistwie i słuchaniu muzyki. I czytaniu komiksów.

Eleonora ubiera się dość nietypowo i łączy nie pasujące do siebie ubrania. Męskie koszule i spodnie z lumpeksu, to jej ulubione zestawienie. No i cała masa bransoletek. Jej rude, kręcone włosy są nie do ujarzmienia, więc dziewczyna pozostawia je tak jak są.

Park jest koreańczykiem. Nie znosi określenia "egzotyczny". Od momentu, kiedy Eleonora usiadła obok niego w autobusie, szczerze jej nienawidzi. Ale więcej nie mogę Wam zdradzić, niestety!

FABUŁA:
Eleonora ma problemy w domu. Jej ojczym znęca się nad jej matką, a ona wraz z 4 młodszego rodzeństwa musi radzić sobie sama.
Kiedy zaczyna przyjaźnić się z Parkiem stara się spędzać z nim więcej czasu niż w domu, ale Richie (jej ojczym) skutecznie jej to uniemożliwia. Mamy tutaj typowy wygląd rodziny zdominowanej przez takiego człowieka jak Richie. Matka, która za wszelką cenę próbuje dopasować się do niego. Dzieci, które uciekają przed nim lub zbyt się do niego "łaszą".  Model rodziny stłamszonej przez "głowę rodziny".

Natomiast rodzina Parka, jest typową amerykańską rodziną. Mama zajmuje się kosmetologią, a tata jest byłym żołnierzem. Młodszy brat Parka oraz sam Park są rozpieszczani przez rodziców i mają wszystko czego dusza zapragnie. Łóżka wodne, Play station czy najnowsze nintendo. Bo Wam nie wspomniałam o najważniejszym! Cała akcja toczy się w latach 80.

Język utworu:
Napisana młodzieżowym językiem co spodoba się oczywiście tym młodym czytelnikom. Nie zabrakło przekleństw, ale jest to już chyba taki nieodłączny element literatury młodzieżowej.
Książka została napisana w bardzo fajny sposób i mogę Wam obiecać, że baaardzo szybko się ją czyta. Max. 2 dni i już po książce.

PODSUMOWANIE:
Na pewno ma w sobie pewną nostalgię. Pierwsza miłość, która wiadomo, że nigdy nie przetrwa. Ale tych dwojga ludzi wierzy, że im się uda. Że będą wyjątkiem od reguły.
Ja czytając ją wspominałam lata w gimnazjum i swoją pierwszą miłość. Oczywiście "miłość" w cudzysłowiu, bo taka miłość to nie jest miłość. Mniejsza z tym!
Uwielbiam historię Eleonory i Parka, jest słodka i może być schematyczna i na pewno jest wiele takich książek, ale wiem, że do tej wrócę na pewno. Zostawiła moje serce w rozsypce i dalej nie mogę się do końca pozbierać.

"Eleonora i PArk"- 5/6.