piątek, 13 stycznia 2017

"DUFF. Ta brzydka i gruba" Kody Keplinger | Recenzja

Ostatnio męczę się z "Lato koloru wiśni", więc uznałam, że potrzebna mi chwila przerwy i zdecydowałam się na przeczytanie "Duff..". Myślałam, że będzie to zwykły zapełniacz czasu, który za sobą nic a nic nie niesie. Ale się bardzo miło zaskoczyłam.



Bianca przyjaźni się z Casey i Jessicą od lat. Pewnego wieczoru Wesley, czyli szkolny podrywacz, mówi Biance, że jest duffem. Dziewczyna od tamtej pory cały czas o tym myśli i czuje się przytłoczona urodą swoich przyjaciółek, co nigdy się nie zdarzało. Ale to nie jedyny problem dziewczyny...


Od początku. Bianca jest bardzo nietypową bohaterką, choć jednocześnie wiem, że znajdę identyczną bohaterkę w wielu innych książkach. Bardzo polubiłam ją za to, że twardo stąpa po ziemi i nie daje sobie w kaszę nadmuchać. Jej przyjaciółki- Jess i Casey, o dziwo nie są typowymi laskami, które szukają tylko okazji do seksu czy coś, a okazały się być naprawdę cudownymi przyjaciółkami dla Bianci.

Oczywiście Wesley to inna bajka- typowy licealny babiarz, który ma ochotę przespać się ze wszystkim co się rusza. Choć na swój sposób okazał się być bardzo fajnym chłopakiem.


Jeśli chodzi o samą fabułę książki, to... wydaje się być ona bardzo schematyczna. Autorka powiela wątki, które zostały już wykorzystane tak wiele razy, że nie zliczę. Jednak, ta książka była... inna. Bardzo fajnie mi się ją czytało i jestem bardzo zadowolona, że po nią sięgnęłam.
Dodatkowo- mnóstwo zabawnych komentarzy głównej bohaterki i wiele wiele innych śmiesznych sytuacji dodatkowo sprawia, że kocham tą książkę.

Podsumowanie:
Polecam tą książkę jako miłą rozrywkę, bo czyta się bardzo szybko, a wydarzenia bardzo wciągają.
Przeczytałam ją w jeden dzień i bardzo mi się spodobała. Przyjemna, dosyć ciekawa no i zapełniacz czasu, jeśli się nudzicie.


"Duff. Ta brzydka i gruba"- 4/6.