poniedziałek, 2 stycznia 2017

"Jak Cię zabić, kochanie?" Alek Rogozinski | Recenzja

Od kiedy Alek Rogoziński zadebiutował swoją nową książką, jaką jest "Jak Cię zabić, kochanie?", miałam ogromną ochotę ją przeczytać. Problem w tym, że zawsze albo miałam inne książki do przeczytania, albo wolałam kupić sobie coś innego, co było mi absolutnie niezbędne. Jednak ta chęć przeczytania jej zawsze gdzieś tam była, aż w końcu stwierdziłam, że jeżeli jej nie przeczytam to sama sobie zrobię na złość. Pierwsza myśl: biblioteka. Wyszukałam, poszukałam i wreszcie ją zamówiłam, a następnie odebrałam w bibliotece. Mina mojego chłopaka- bezcenna.
Ale udało się! Wreszcie mogłam usiąść wygodnie i zabrać się do jej czytania. Wkraczałam w świat zwariowanej Kasi i jej męża...



Kasia ma szansę na odziedziczenie ogromnego majątku, ale problem w tym, że aby go zdobyć... Musi zabić swojego męża, Darka. Tutaj jest pies pogrzebany, bo jej kochany mąż ma takie same plany co do niej. Tak się zaczyna gra, w którą grają małżonkowie, i nieświadomie dołączając do tego kilku innych chętnych na spadek.

Fabuła przypomina trochę "wyścig szczurów", bo kto pierwszy ten lepszy.

Akcja toczy się jednocześnie w Ameryce i w Polsce, co jest dosyć ciekawym zabiegiem. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś takim, a na pewno nie w książce polskiego autora.

Ogromnie spodobała mi się ta książka, przede wszystkim za ten komizm bohaterów jak i sytuacji. Komizm słowny grał tutaj drugie skrzypce. Bohaterowie, m.in. Kasia, Darek, Alma, Mary, czy Danusia zasługują na miano bohaterów roku, bo czytając o ich szalonych przygodach, zaśmiewałam się do łez. Zakonnice z piekła rodem? Dla Alka Rogozińskiego nie ma problemu! Alma i Mary to z całą pewnością takie osobistości.

Wielkim plusem jest to, że autor nie pisał o jakiś sytuacjach z przed 10 lat, tylko pisał o sytuacjach ze współczesności. Porównania do Magdy Gessler wygrały wszystko.
Dosyć o bohaterach, przejdźmy do fabuły. Niezwykłym połączeniem jest kryminał z dozą komedii, bo efekt jest naprawdę BOMBOWY.

Autor zdecydowanie wie, od której strony "ugryźć" daną historię, tak aby zachęciła ona czytelnika do dalszej lektury i aby zostawiła po sobie pewien niedosyt. Ja osobiście z wielką chęcią przeczytałabym kontynuację tej super powieści.

"Jak Cię zabić, kochanie?" jest skierowana do dorosłych, chociaż młodzież również może ją z powodzeniem przeczytać. Jest to łatwa, przyjemna i co najlepsze- szybka lektura, na której na pewno się nie zawiedziecie.  Dla niektórych nie jest to może literatura wysokich lotów, ale dla relaksu- polecam jak najbardziej.


Podsumowanie:
Książkę polecam, jest zabawna, ciekawa no i pozostawia po sobie niedosyt, a to oznacza, że była naprawdę dobra. Polecam ją także ze względu na świetnie wykreowanych bohaterów, którzy wprost zachwycają swoim sposobem bycia.



"Jak Cię zabić, kochanie?"- 5.5/6