sobota, 7 stycznia 2017

Sobota z filmem: "Sing" reż. Garth Jennings | Recenzja

Od kiedy dane mi było obaczyć zwiastun po raz pierwszy, wiedziałam, że muszę zobaczyć ten film. Kiedy mój chłopak zgodził się, żebyśmy poszli na to do kina, byłam w siódmym niebie. Dlatego też, przychodzę dzisiaj do Was z recenzją tejże bajki.

(źródło: filmweb.pl)


Miły koala, imieniem Buster Moon, jest właścicielem sławnego teatru. Niestety popada w długi i nie wie już sam co ma zrobić, żeby nie stracić swojego ukochanego miejsca. Wpada na pomysł, aby urządzić konkurs śpiewania, gdzie nagrodą będzie 1.000 dolarów. Przez pomyłkę, jego sekretarka wstukuje w komputer cyfrę 100.000$ i tak oto, prawie całe miasto zgłasza się na casting.

(źródło: filmweb.pl)

Bajka jest ucztą dla naszych uszu, bo usłyszymy m.in "Anaconda" Nicki Minaj, "Butterfly" Crazy Town, czy nawet "Bamboleo", które porywa do tańca.
Ponadto da się słyszeć głos Ewy Farnej, która użyczyła głosu pewnej miłej postaci, jaką jest jeżozwierz- Ash.

(źródło: filmweb.pl)

W bajce oczywiście nie mogło zabraknąć pointy, jaką jest to, żeby wierzyć w siebie i nie poddawać się tak łatwo. Aby przezwyciężyć swój najgorszy strach. Doskonałym przykładem jest słonica Meena i dyrektor teatru- Buster.

(źródło: filmweb.pl)

Drugim przekazem płynącym z "Sing" jest, by podążać za marzeniami i nie rezygnować z nich, za nic w świecie.
Przykładem jest Johnny, który sprzeciwia się ojcu i nie zamierza być złodziejem tak jak on.


Mnie osobiście do gustu bardzo przypadła Rosita, czyli mama świnka, która ma 25 dzieci i męża, który całymi dniami pracuje. Pokazała, że nie chce być tylko kurą domową i chce robić coś więcej. Uwielbia śpiewać, ale dzieci się z niej naśmiewają, a wspomniany wcześniej mąż się nią nie interesuje.

(źródło: filmweb.pl)



Podsumowanie:
Myślę, że bajkę mogą obejrzeć zarówno dzieci, młodzież jak i dorośli. No bo w środku przecież wszyscy jesteśmy dziećmi. A ten film jest naprawdę dobry, a co najważniejsza dostarcza niesamowitej rozrywki!

"Sing"- 5.5/6