poniedziałek, 6 lutego 2017

"Egzorcysta" William Peter Blatty | Recenzja

Wielokrotnie powtarzałam, że uwielbiam horrory, a moimi ulubionymi są te o nawiedzeniach i duchach. Trochę dziwne, owszem, ale nawet nie wiecie jak ja się przy nich boję. Okropnie 😆



Regan, ma 12 lat, a jej matka Chris jest znaną aktorką. Dziewczynka zaczyna się dziwnie zachowywać, co oczywiście budzi niepokój domowników. Jej matka zwraca się o pomoc do różnych lekarzy, ale niestety żaden z nich nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, co się dzieje z dzieckiem?
Kiedy z dziewczynką zaczynają się dziać znacznie gorsze rzeczy, przerażona Chris postanawia szukać pomocy u księży.


Demon i jego postaci
Mała Regan, to tak naprawdę jeszcze dziecko, które nie wiele jeszcze wie o życiu. Czym sobie zasłużyła, że tak została pokrzywdzona przez los? To oczywiście pytanie retoryczne. Bo wszystko posunęło się o wiele za daleko, w momencie, gdy mała Regan bawiła się w przywoływanie duchów, w tym niejakiego Kapitana Howdy'ego. Ponadto w książce mamy kilka postaci, które łączą się tak naprawdę w jedno- szatana w czystej postaci.


Przerażenie rodzica
Pomyślcie, jak musiała czuć się Chris, gdy dowiedziała się, że jej córka prawdopodobnie jest na coś chora? Jak musiała się czuć, kiedy lekarz mówił jej, że dziewczynka powinna trafić do wariatkowa? Nie wyobrażam sobie tego.
Kolejną bardzo straszną rzeczą jest to, że Chris widziała rzeczy, jakie wyprawia demon z jej córką-  a których z pewnością widzieć nie powinna. Jeszcze raz powtarzam- jest to zło w czystej postaci i najokropniejsze doświadczenie dla kogokolwiek kiedykolwiek.


Nieoceniona pomoc
Ksiądz, który sam przeanalizował ponownie wszystkie badania i wykrył coś, czego nie wykrył wcześniej żaden lekarz. Przypadek czy może zwykłe niedopatrzenie?
Swoją drogą, ksiądz wykazał się niezwykłą odwagą i wielką chęcią niesienia pomocy, kiedy rodzina Chris i Regan tak bardzo tego potrzebowała. A z pewnością nie dostałyby jej od nikogo innego, bo ktoś inny wysłałby je w sumie obie do psychiatryka czy gdzieś tam.

Podsumowanie:
Z całą pewnością jest to niezwykle straszna książka. Horror, który chwilami mrozi krew w żyłach, chociaż nie widzicie tych obrazów. Ale wyobraźnia w zupełności wystarczy. Niektóre fragmenty sprawiały, że oblewał mnie zimny pot i włosy stawały mi dęba.


"Egzorcysta"- 5/6.