sobota, 18 lutego 2017

Sobota z serialem: "Dwie spłukane dziewczyny" | Recenzja

Na pewno nie jeden z Was jest fanem typowo amerykańskich seriali. Ja również. "Przyjaciele" to dla mnie klasyka, a kiedy koleżanka powiedziała mi o tym, że istnieje serial o dwóch laskach, które są kelnerkami, a chcą odnieść sukces w dziedzinie cukiernictwa, wiedziałam, że muszę zobaczyć o co chodzi. No i jak to ja, zakochałam się :D



Max i Caroline to dwie, naprawdę zabawne babki, które polubiłam od samego początku. Max o wiele bardziej, ale cśś.




O czym opowiada ten serial?
A o dwóch kobietkach, które pracują jako kelnerki w jednym z barów. Max ma inne plany na przyszłość i chce założyć swoją własną cukiernię, gdzie sprzedawałaby babeczki własnej roboty. Niestety na to potrzeba kasy, a tak się składa, że ona ich nie posiada. Na ratunek przychodzi Caroline, choć to chyba Max ją uratowała, a nie na odwrót... Dobra, obie się uratowały ok? I tak oto zostały najlepszymi przyjaciółkami i razem dążą do tego, by stworzyć swoje własne imperium babeczkowe!



Serial jest prosty, ma prosty humor, a żarty przedstawione w nim czasem są tak.. głupie, że nawet nie śmieszą. Faktem jest to, że większym śmieszkiem jest Max, która sypie żarcikami i ciętymi ripostami jak z rękawa. Dlatego tak ją polubiłam.


Nawet nie wiem jak mam dalej i co napisać w tej recenzji. Bo ten serial jest serio banalny i prosty, więc nie ma co się tutaj rozwodzić nad nim. Ale ja mam nadzieję, że zachęcę Was do obejrzenia go i polubicie go tak samo jak ja! :D



"Dwie spłukane dziewczyny"- 5/6.