wtorek, 13 czerwca 2017

3 lektury, których nie cierpię | Lifestyle

Kiedyś musiał nadejść ten czas. W końcu musiałam napisać Wam o tym, jakich lektur licealnych nie cierpię, nie rozumiem i mam ochotę spalić. To jak, gotowi? Oczywiście są to lektury, których nie lubię na ten czas. Z pewnością później dojdą kolejne.



1. "Pan Tadeusz" Adam Mickiewicz- najgorsza lektura, z jaką przyszło mi się zmierzyć. Co Mickiewicz miał w głowie, kiedy to pisał, nie mam pojęcia. Sama historia mogłaby być nawet ok, gdyby nie ten tragiczny sposób pisania WIERSZEM. Oczy bolą, mózg boli oraz świadomość tego, że dotrwałam do końca pierwszej księgi. Tylko tyle zdołałam przeczytać i z pewnością nigdy nie dokończę.


2. "Lalka" Bolesław Prus- książka nawet spoko, gdyby nie bohaterowie. Ciapowaty Wokulski, który próbuje zdobyć laskę, widząc wyraźnie, że ta na niego nie leci. No dobra, leci na jego kasę. Ale to wszystko. A co do Łęckiej- to chyba wszyscy wiedzą, że jest to, ekhem, panna lekkich obyczajów. Chociaż wolę czytać to niż ww. lekturę.


3. "Zbrodnia i kara" Fiodor Dostojewski- to jest chyba najlepsza z tych wszystkich lektur, ale i tak jest zła. To znaczy sposób pisania autora jest dobry, akcja jakaś tam niby jest, bohaterowie jako tako, ale wydarzenia jakie tam się dzieją, to jednak przywodzą mi na myśl jakieś "Trudne sprawy".
Rozumiem, że Rodion chciał pomóc swojej rodzinie finansowo, ale nie musiał posuwać się do morderstwa. O tym, jakie były tego skutki już nawet nie wspomnę. Przemęczyłam tą książkę, ale cieszę się, bo przynajmniej dostałam 5 ze sprawdzianu ze znajomości treści. Niektórzy bardzo lubią Dostojewskiego i nie dziwię im się, bo pisać to on umiał. Być może pozostałe jego dzieła są lepsze, ale jak na razie nie chcę ich czytać.


Właściwie to wszystkie lektury, które przerobiłam w klasie 3 technikum. W klasie 4 czeka mnie m.in. "Wesele", "Przedwiośnie", "Ludzie bezdomni"... Może tam znajdę jakąś perełkę?