piątek, 23 czerwca 2017

"Euforia" Lily King | Recenzja

Spakujcie walizki i ruszajcie wraz z Nell, Fenem oraz Andrew w podróż do gorącej Nowej Gwinei.


Para antropologów bada plemiona zamieszkujące tereny Nowej Gwinei. Pewnego dnia spotykają na swojej drodze Andrew, który ostatnie lata spędził u plemienia Kionów. Mężczyzna dołącza się do nich podczas wyprawy i tak nawiązuje się między nimi przyjaźń. Chociaż.. czy to jest prawdziwa przyjaźń?

W życiu nie spodziewałabym się, że taka książka mi się spodoba. Odkąd zobaczyłam recenzję Olgi z bloga wielkibuk.com, bardzo chciałam przeczytać tą pozycję, choć byłam sceptycznie do niej nastawiona. 

Cała akcja dzieje się wokół trzech bohaterów: Fena, Nell oraz Andrew. Moim zdaniem autorka świetnie przedstawiła ich zachowanie względem siebie, ich emocje oraz wypowiedzi. 
Fen przypadł mi najmniej do gustu, ponieważ denerwowało mnie jego zachowanie względem Nell. Nie powinno się tak niegrzecznie traktować kobiety, a zwłaszcza własnej żony. Natomiast od samego początku poczułam szczerą sympatię do Nell. Solidaryzowałam się z nią podczas kłótni z mężem i kibicowałam jej w różnych sytuacjach. 

Cała powieść jest utrzymana w klimacie gorących i dzikich tropików, gdzie tak naprawdę wszystko może się zdarzyć. Pochłonęłam ją w jakieś dwa dni, choć gdybym mogła- przeczytałabym ją w jeden. 

Jest napisana lekkim językiem, co zdecydowanie wpłynęło na przyjemność z czytania. Ponadto Lily King nie zasypała nas miliardem faktów na temat tamtejszych plemion, tylko wplotła te ciekawe i istotne informacje w rozmowy między bohaterami. 

Uważam, że jest to naprawdę ciekawa i pouczająca lektura. Nawet jeżeli ktoś nie przepada za literaturą faktu (za którą ta książka może się uważać pod pewnymi względami) to mimo wszystko powinien po nią sięgnąć. Jest to idealna pozycja na gorące, leniwe letnie dni. 

Chciałam napisać długą recenzję, dlaczego tak bardzo polubiłam tą powieść, ale tak po prostu brak mi słów. Jest to kawał naprawdę dobrej literatury i myślę, że szybko nie zapomnę o tej książce. 

"Euforia"- 6/6