środa, 28 czerwca 2017

"Trzy i pół sekundy" Amanda Prowse | Recenzja

Od czasu, kiedy dane mi było przeczytać "Córkę doskonałą" wiedziałam, że Amanda Prowse zostanie moją ulubioną autorką. Teraz, kiedy jestem po lekturze cudownej książki "Trzy i pół sekundy"- jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym przekonaniu. 





Grace Penderford oraz jej mąż Tom prowadzą życie idealne. Mają zdrową córeczkę, Chloe, która jest ich małym promykiem słońca. Grace ma dobrą pracę, chociaż przez nią nie ma czasu na zajmowanie się rodziną. Tom natomiast jest tatą na cały etat i zajmuje się ich dzieckiem, przez co jego żona często odczuwa zazdrość. Nic nie może trwać wiecznie, nawet szczęście. Tragedia, jaka spotyka ich rodzinę, jest nie do opisania. 

W tej powieści nie zabrakło śmiechu, radości, ale pojawiły się również negatywne emocje takie jak złość czy głęboki smutek. Zaczynając ją czytać nie pomyślałabym, że moje serce zostanie rozdarte na milion kawałeczków. Byłam przekonana, że tragedia o jakiej tu wspomniano to tylko i wyłącznie choroba. Niestety ta tragedia to coś o wiele gorszego. 

Grace jest karierowiczką, która całe swoje myśli skupia na dwóch rzeczach: rodzinie i pracy. Wracając do domu po ciężkim dniu w pracy nie jest w stanie zajmować się małą córeczką, ponieważ jest na to zwyczajnie zbyt zmęczona. Nie polubiłam tej bohaterki za bardzo, właśnie ze względu na to, że wolała skupić się na pracy, a nie na rodzinie. I ja po części rozumiem takie osoby, które bardzo ciężko pracowały na swój sukces, ale czasami trzeba zadecydować co jest w życiu ważniejsze. 

Tom natomiast jest przykładem idealnego ojca. Oczywiście nie chodzi mi o to, że taki tata powinien siedzieć całe dnie w domu, chodzi mi bardziej o jego skupienie na rodzinie. Troszczy się o córeczkę tak naprawdę za dwoje. Kiedy jego żona jest w pracy, on przejmuje opiekę nad całym domem. 

Książka porusza taki temat jak sepsa, która jest bardzo niebezpieczną chorobą. Nieświadomość ludzi na temat tej choroby jest przerażająca, ponieważ może się to przytrafić tak naprawdę każdemu. Dzięki tej powieści wiem na jakie objawy powinnam zwrócić uwagę, gdyby coś działo się ze mną lub moimi bliskimi, a sama z siebie nigdy nie wpadłabym na to, żeby chociaż zerknąć na czym to wszystko się opiera. Widać, że autorka bardzo wgłębiła się w ten temat i idealnie zawarła go na stronach tej powieści. 

Jeśli będziecie zabierać się do przeczytania tej powieści to koniecznie zaopatrzcie się w chusteczki, ponieważ będą one Wam bardzo potrzebne. Na pewno wciągniecie się w lekturę, ponieważ jest to powieść m.in. o smutku, o pocieszeniu oraz o walczeniu o lepsze jutro. 

"Trzy i pół sekundy"- 6/6 

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.