piątek, 30 czerwca 2017

"Uwolnij mnie" Laurelin Paige | Recenzja

Laurelin Paige jest autorką, która nie za bardzo zachwyciła mnie "Pierwszym dotykiem", ale postanowiłam dać jej jeszcze szansę. Na szczęście nie pożałowałam.




Gwen pracuje jako menedżerka w klubie nocnym. Mieszka ze starszą siostrą, Normą i wiedzie dosyć nudne życie. Pewnego dnia przez przypadek wpada do jednego z pokoi w klubie i widzi grupkę mężczyzn, którzy grają w pokera, a prawie gołe dziewczyny zaspokajają ich potrzeby. Wśród nich jest również JC. Mężczyzna od razu urzeka główną bohaterkę, a między nimi nawiązuje się pewnego rodzaju więź.

Na początku Gwen mnie denerwowała. Dopiero po kilkunastu stronach przyzwyczaiłam się do niej i mogłam spokojnie wczuć się w jej historię. JC, z którym łączy ją układ "tylko seks" jest mężczyzną, który nie przyjmuje do świadomości domowy, zwłaszcza z ust kobiety. Widać, że ma o sobie wysokie mniemanie i nie spocznie, póki nie osiągnie swojego celu. Dlatego Gwen tak bardzo mu się spodobała. Kobieta wybudowała wokół siebie gruby mur, którego nie przeszedł jeszcze nikt. I w tej sytuacji całkowicie ją rozumiem. Za pewne sama zrobiłabym podobnie w takiej właśnie sytuacji, w jakiej jest Gwen.

Z początku traktowałam tą książkę z lekkim przymrużeniem oka. Wiedziałam, że jest to erotyk, a po "Pierwszym pocałunku" bałam się co jeszcze wymyśli autorka. Laurelin Paige wypełniła książkę zmysłowością i namiętnością, które emanowały z każdej strony. Bardzo spodobało mi się to, że oprócz głównego wątku znajomości i układu bohaterów, mamy wątek przemocy w rodzinie oraz innych okropnych rzeczy, jakie wydarzyły się naszym postaciom.

W sytuacji, w której Gwen musiała zmierzyć się z duchami przeszłości, ja sama odczuwałam jej niepokój i strach. W takich chwilach naprawdę cieszyłam się, kiedy do akcji wkraczał JC i uspokajał swoją... partnerkę? (powiedzmy, że można to tak nazwać)

Podczas lektury towarzyszyły mi różne emocje, a uwierzcie, że ostatnio mam problem z trzymaniem ich na wodzy. Chwilami miałam ochotę rzucić tą książką o ścianę, ale potem następowało coś, za co miałam ochotę wyściskać z całych sił Laurelin Paige.

Aktualnie jestem również po lekturze drugiej części, więc no. Moje serce krwawi mocniej. Zdecydowanie mocniej.

"Uwolnij mnie"- 5.5/6 
Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.