piątek, 21 lipca 2017

"Nie mój jedyny" Melissa Pimentel | Recenzja

Zupełną niespodzianką okazało się dla mnie to, że mam możliwość przeczytania i napisania recenzji książki "Nie mój jedyny", czyli komedii romantycznej. Dlatego dzisiaj mam dla Was moją opinię na temat tej powieści.
"Ruby i Ethan byli dla siebie stworzeni, ale pewnego dnia niespodziewanie się rozstali. Dziesięć lat później Ruby, mieszkanka Nowego Jorku, prowadzi życie singielki. Ostatnią dekadę poświęciła karierze i odnalezieniu się w tętniącym życiem Manhattanie. Z trudem udaje się jej wygospodarować czas, by polecieć do Anglii na ślub siostry. Nie zastanawia się, jak to będzie ponownie zobaczyć Ethana. Podczas ostatnich nerwowych przygotowań do ceremonii, Ruby wciąż myśli o tym, czy decyzja, którą podjęła dziesięć lat temu, była słuszna. Ponieważ nic nie wskrzesza wspomnień tak jak ślub…" (opis: lubimyczytac.pl)

O dziwo, Ruby wzbudziła moją sympatię. Zwykle główne bohaterki takich książek niezwykle mnie denerwują swoją głupotą, ale tym razem stało się inaczej. Ruby jest kobietą sukcesu. Ma bardzo dobrą pracę, mieszka w Nowym Jorku, więc to już samo w sobie jest świetne. Ale co z tego skoro jest sama? Podczas, gdy jej najlepsza przyjaciółka Jess niedługo urodzi drugie dziecko, ona sama pije wino przed telewizorem i myśli nad sensem życia. No jak typowa singielka. Autorka świetnie ukazała emocje tej bohaterki i czułam się naprawdę z nią zżyta.

Oprócz Ruby w książce pojawia się Ethan, czyli były chłopak.  Na szczęście lub na nie szczęście Ethan i Ruby zachowują uprzejmy dystans względem siebie i starają się jak mogą, aby się unikać. No ale, serce nie sługa, a stara miłość nie rdzewieje. 

Mimo, że jest to książka, której zakończenie można przewidzieć bardzo szybko, to jednak ma ona  w sobie coś takiego co sprawia, że czytanie jest najzwyczajniej w świecie przyjemne. Bardzo szybko się ją czyta, głównie za sprawą tego, że książka jest podzielona na rozdziały "kiedyś" i "teraz". Raz wypowiada się Ruby ze swojej perspektywy, a raz historia jest z perspektywy Ethana, z tym, że wydarzenia są tak właściwie opisywane przez narratora.

Uważam, że jest to książka idealna na wakacje. Pomyślcie, jak cudownie byłoby zabrać na plażę taką lekką do czytania książkę. Aż żałuję, że mi nie było dane tego spróbować, ale lekturę nadrabiałam siedząc na leżaku przed domem. Można się relaksować? Można :D

"Nie mój jedyny" otrzymuje ode mnie ocenę:


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.