niedziela, 23 lipca 2017

"Śpij spokojnie" Rachel Abbott | Recenzja


Olivia Brookes nie miała w życiu łatwo. Najpierw zostawił ją chłopak, z którym ma dziecko. Następnie zmarli jej rodzice. Ale na ratunek przybył jej Robert Brookes, który okazał się prawdziwym wsparciem dla załamanej kobiety. 7 lat później Olivia zgłasza zaginięcie męża i dzieci. Po upływie następnych dwóch lat ginie Olivia. Zgodne i szczęśliwe małżeństwo, czy to tylko pozory? Co kryje się pod maską małżeństwa pięknej Olivii i wiernego jej Roberta?
O Rachel Abbott słyszałam już naprawdę dużo pozytywnych opinii, więc w końcu przełamałam się i sięgnęłam po jedną z jej książek. Nie nastawiałam się na nią jakoś szczególnie, myśląc po prostu "co będzie to będzie". A było naprawdę... stresująco. I wcale nie pomogły mi słowa otuchy, jakie mówiła
mi siostrzenica. 

Jestem szczerze zachwycona tą pozycją. Bohaterowie są bardzo, bardzo dobrze wykreowani i do samego końca tak naprawdę nie wiemy czy ich zachowanie jest w 100% prawdziwe, czy tylko udawane. 
Olivia
 jest kobietą, która została nakreślona jako bohaterka z problemami psychicznymi, ale sama nie robi tak naprawdę nic, by pokazać, że wcale taka nie jest. Wręcz przeciwnie, miałam wrażenie, że przez swoje zachowanie jeszcze bardziej utwierdzała wszystkich w tym przekonaniu. 
Robert nie wzbudził mojej sympatii. Miałam wrażenie, że kompletnie nie przejmuje się uczuciami swojej żony i postępuje według własnego "widzimisię". Jest taką postacią, o której chciałabym jak najszybciej zapomnieć.

W momentach, kiedy Olivia była wskazywana jako ta gorsza, obłąkana osoba,  myślałam, że tak jest. Ale Rachel Abbott po prostu wykonała taki zabieg, żeby oczy zostały zwrócone właśnie w stronę głównej bohaterki, podczas gdy prawdziwy winowajca znajdował się tuż przed nosami czytelnika i spokojnie robił dalej swoje. Po kilku pierwszych rozdziałach miałam już pewne podejrzenia i powiem Wam, że w pewnym stopniu okazały się one prawdziwe.

Książka jest napisana tak jakby z kilku perspektyw, z tym wyjątkiem, że tylko rozdziały z Olivią w roli głównej są pisane w 1. osobie, a w momencie, gdy pojawiają się inni bohaterowie, narracja zmienia się na 3. osobową. Bardzo spodobało mi się to, ze cała książka nie skupia się tylko i wyłącznie na poszukiwaniach, ale możemy podejrzeć również życie innych bohaterów, jak np. nadinspektora Toma Douglasa, który okazjonalnie spotyka się z niejaką Leo, ale sam chciałby czegoś więcej niż tylko seks od czasu do czasu.

To jak akcja powoli nabiera tempa jest po prostu niesamowite. Mamy świadomość tego, że coś zaraz się wydarzy, ale jednak czytając powoli się odprężamy. No tak, odprężamy się, ale co z tego skoro za dosłownie kilka stron następuje zmiana biegu akcji i znów zaczynamy się stresować tym, co się aktualnie dzieje.

Śpij spokojnie jest książką, która wzbudziła we mnie mroczne myśli oraz emocje, o których istnieniu już dawno zapomniałam. Ilość thrillerów, jakie przeczytałam w swoim życiu mogę policzyć na palcach, ale już teraz wiem, że książka autorstwa pani Abbott jest jedną z najlepszych przeczytanych przeze mnie poycji tego gatunku.

Rachel Abbott ma genialne pióro i pomimo napiętej akcji, powieść czytało się bardzo szybko i przyjemnie. Dialogi między bohaterami są bardzo dobrze napisane, co tylko uatrakcyjnia lekturę. Wiem, że nie jest to moje ostatnie spotkanie z tą autorką i jestem ogromnie ciekawa jej pozostałych powieści.
"Śpij spokojnie" otrzymuje ode mnie ocenę: