sobota, 5 sierpnia 2017

Kiedy przeszłość chce Cię dopaść... // Recenzja

Ostatnio miałam ogromną ochotę na coś gatunku fantasy lub czegoś podobnego. Zaczęłam "Czerwoną piramidę" Riordana, ale no nie idzie mi czytanie (NUUUUUDAAA)
Dlatego też postanowiłam przeczytać "Potomków" i muszę stwierdzić, że dawno nie czytałam tak dobrej książki.
 Emily ma 21 lat i poddała się zabiegowi, który sprawił, że nic nie pamięta. Mieszka w małym miasteczku, które stało się jej małym schronieniem. Lecz pewnego dnia przeszłość upomina się o Emily, ktora nawet nie pamięta kim była przedtem. Teraz rozpoczyna się wyścig, w którym może albo zwyciężyć, albo... zginąć.

Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony.
Emily jest taką postacią, którą chce się lubić, chociaż nie zawsze się to udaje. Jednak mimo wszystko zyskała moją sympatię i bardzo jej kibicowałam, kiedy musiała zmierzyć się z większym czy mniejszym złem. Jej poszukiwania siebie z życia przed zabiegiem były naprawdę wciągające i nie zwracałam uwagi na upływający czas. Byłam tylko ja i główna bohaterka.

Fabuła powieści jest najlepszą rzeczą w całej książce. Motyw przeszłości, Elżbiety Batory, świetna akcja oraz genialnie napisane dialogi to wszystko znajdziecie w tej powieści. Jest absolutnie świetna i naprawdę: gdybym mogła, to przeczytałabym ją w jeden dzień.

Główna bohaterka musiała odszukać tajemniczy pamiętnik, który niegdyś należał do jej matki. A, bo nie powiedziałam! Emily jest Potomkinią, a na Potomków polują tzw. Dziedzice czy też Łowcy.
Tenże pamiętnik zawiera informacje, które koniecznie chce dostać w swoje łapki Historyk, czyli taki jakby szef wszystkich Dziedziców.

Akcja jaka dzieje się w tej książce jest... WOW. Tak po prostu. Jak wspomniałam wcześniej, dawno nie czytałam tak dobrej książki i dawno nie śniły mi się po nocach poszczególne fragmenty. Tak, śniło mi się, że byłam Emily i musiałam uciekać. Do Chin. Podczas czytania dowiecie się o co mi chodzi z tymi Chinami.

Gorąco polecam tą książkę dla wszystkich fanów lekkiego fantasy, które nie zmieli mózgu na sieczkę i będzie lekkie do ogarnięcia. Z całego serduszka pokochałam Potomków, ale Szklany tron i tak wygrywa. Żeby nikt nie miał wątpliwości co do tego.

Potomkowie otrzymują ode mnie ocenę:


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu IUVI.