piątek, 4 sierpnia 2017

"Lato Eden" Liz Flanagan // Recenzja

Bardzo lubię czytać książki młodzieżowe, dlatego też nie mogłam nie przeczytać Lata Eden. Zaintrygował mnie opis oraz okładka. Tak, wiem. Nie ocenia się książki po okładce, ale nic nie poradzę na to, że jestem typową okładkową sroką. 
Jess i Eden są najlepszymi przyjaciółkami. Są również całkowitymi przeciwieństwami. Jedna jest pewna siebie i łamie chłopięce serca, podczas gdy druga jest cicha i nieśmiała. Pewnego dnia Eden znika i nikt tak naprawdę nie wie co się z nią stało. Jess wie jenak, że musi odnaleźć swoją przyjaciółkę, więc postanawia poszukać jej na własne ryzyko. Czas ucieka, a szanse na znalezienie dziewczyny maleją z każdą minutą...

Jedna z bohaterek, Jess jest uważana za inną, ponieważ nie ubiera się jak typowa nastolatka oraz farbuje sobie włosy na różne zwariowane kolory. Nikt tak naprawdę nie wie, że jest to najzwyklejsza w świecie dziewczyna, taka jak inne. A dlaczego ludzie tego nie wiedzą? Ponieważ nie są skłonni nawet z nią porozmawiać, aby jakoś ją poznać. Wydają osądy na jej temat tylko na podstawie tego jak wygląda.
Myślę, że jestem trochę jak ona. W szkole jestem cicha i odzywam się tylko do kilku osób, gdzie moja klasa liczy sobie ich blisko 30. Jess to moja ulubiona bohaterka w tej książce i ogromnie podziwiam ją za to, że tak zaangażowała się w poszukiwania Eden.
Eden, czyli druga główna bohaterka, można powiedzieć, że jest taką właśnie typową nastoletnią dziewczyną. Zależy jej na dobrej reputacji w szkole, chce mieć przystojnego chłopaka, ale oprócz tego cały czas kłóci się ze swoją starszą siostrą, Ioną. Szczerze mówiąc, ją polubiłam najmniej. Być może to przez jej zachowanie, które czasem mnie zasmucało. Bardzo brzydko odnosiła się do swojej przyjaciółki, mimo, że ta zawsze przy niej była i ją wspierała. Z drugiej jednak strony, w chwilach, gdy to Jess jej potrzebowała, potrafiła być prawdziwą przyjaciółką. 
Książka jest napisana prostym językiem, który sprawił, że czytało mi się bardzo przyjemnie. Były momenty śmiechu, były również momenty takiej zadumy i wzruszenia, co w młodzieżówkach nie jest czymś często spotykanym. Liz Flanagan sprawiła, że na nowo zakochałam się w młodzieżówkach i jeżeli takich książek będzie więcej- z ogromną chęcią je przeczytam. Podczas czytania wykryłam pewne podobieństwo fabuły do serialu Pretty little liars, z tą różnicą, że tam zaginionej szukały 4 przyjaciółki. 
Autorka spróbowała podejść do nastolatkowych problemów od innej strony i udało jej się to. Pomimo tego, że jest to tak naprawdę zwyczajna książka młodzieżowa, która niektórym może wydać się głupia, nieco infantylna i bez szału, to jednak jest w niej coś takiego, co aż przyciąga czytelnika. 
Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam ją przeczytać i wszystkim miłośnikom takich książek polecam naprawdę gorąco. Moim zdaniem jest to idealna książka na lato, którą czyta się, aby się nieco zrelaksować i odpocząć. 
"Lato Eden" otrzymuje ode mnie ocenę: 


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu IUVI.